Róża Thun

Europosłanka

Platforma Obywatelska

Warto rozmawiać, ale…. taniej

Co prawda, nie ma już szlabanów granicznych ale przekraczanie granic czujemy dalej po kieszeni.
Nabierają tempa prace nad pakietem telekomunikacyjnym. Złożyłam sporo poprawek do tego pakietu. Poniżej piszę, co chcę nimi osiągnąć.

Najważniejszą dla mnie sprawą jest teraz ostateczne zlikwidowanie roamingu. Chodzi o doprowadzenie do sytuacji, w której niezależnie od tego gdzie jesteśmy, czy w Polsce czy gdziekolwiek indziej w Unii Europejskiej, płacimy tyle samo za rozmowy, smsy i korzystanie z Internetu. Tyle, na ile umówiliśmy się z naszym operatorem telekomunikacyjnym, z którym zawarliśmy umowę.

Czytaj dalej

Regulowanie maksymalnych cen za roaming, do którego musieliśmy się uciekać w ostatnich latach, było jedyną możliwą metodą, by ulżyć konsumentom. Wszystkie inne zawiodły. Większość operatorów była kompletnie głucha na argumenty zachęcające ich, by przestali zmuszać swoich klientów do wyłączania telefonów po wyjeździe z kraju. Obciążając klientów astronomicznymi opłatami, zdecydowanie powyżej swoich kosztów, faktycznie ograniczali swobodę przemieszczania się w UE. Co prawda, nie ma już szlabanów granicznych, ani kontroli, czy opłat celnych, ale za to przekraczanie granic czujemy dalej po kieszeni.

Uważam, że rynek telekomunikacyjny dojrzał już do tego, by znieść taką regulację cenową i stworzyć na nim warunki do równej konkurencji. Dlatego zaproponowałam, żeby przyjąć datę końcową, kiedy roaming ostatecznie zniknie. Będąc zagranicą będziemy płacić tak, jak w kraju. Powinno to się stać 1 lipca 2016 roku. Wolałabym szybciej, ale boję się, że nie zdążymy. Trudno będzie do końca tej kadencji Parlamentu przyjąć cały pakiet telekomunikacyjny, więc pewnie stanie się to najwcześniej na początku 2015 roku. Nie jest też dobrze tworzyć prawo, które nie daje państwom członkowskim, czy firmom tzw. vacatio legis, czyli czasu na przygotowania się na te zmiany, stąd właśnie ta data. 

Ale nie powinniśmy czekać na to z założonymi rękami. Zaproponowałam, żeby dalej obniżać opłaty hurtowe za przesył danych, smsy i połączenia, a także żeby po raz pierwszy uregulować na jednolitym poziomie opłaty za zakończenie połączenia, tzw. Mobile Termination Rates. Te pierwsze (hurtowe) to maksymalna kwota jaką np. operator niemiecki może zażądać od polskiego operatora, za obsługę kogoś korzystającego z roamingu w Niemczech. Obecnie jest tak, że polski operator może pobierać od nas wystarczająco dużo za połączenia w roamingu, by zapłacić temu operatorowi niemieckiemu i jeszcze na tym zarobić. Opłaty hurtowe trzeba dalej obniżać, gdyż od lipca 2016 roku nasz operator nie będzie mógł pobierać od nas więcej, niż za połączenia krajowe,. Operatorzy nie będą zarabiali na tym, co od siebie nawzajem dostają, ale na faktycznym ruchu, który odbywa się w ich sieciach. To sprawiedliwsze rozwiązanie.

Przesyłanie danych


Opłaty za zakończenie połączenia to rekompensata kosztów operatora, w którego sieci kończy się połączenie. Ich poziom jest zróżnicowany w różnych krajach i przez to może zakłócać konkurencję na jednolitym rynku. W Polsce te opłaty należą do najniższych w UE i wynoszą 4 grosze, a w innych krajach są wyższe, nawet kilkakrotnie. Na jednolitym rynku MTRy powinny być zharmonizowane na bardzo niskim poziomie. 

Pakiet telekomunikacyjny to ogromny dokument. Skupię się jeszcze tylko na jednym elemencie, którym są komórkowe połączenia międzynarodowe. To znaczy: ktoś dzwoni z Krakowa z komórki w polskiej sieci do przyjaciół w Pradze, korzystających z komórek w czeskich sieciach. Obecnie takie połączenia są bardzo drogie. Kilka albo kilkanaście razy droższe niż komórkowe połączenia krajowe. Po wyrównaniu opłat za zakończenie połączenia w UE, nie będzie uzasadnienia dla takiej sytuacji. Dlatego zaproponowałam, żeby od 1 lipca 2016 komórkowe połączenia międzynarodowe nie mogły być droższe od krajowych.

Niezależnie od tego wszystkiego, 1 lipca 2014 nastąpi kolejna obniżka cen w roamingu. Za połączenie wychodzące zapłacimy nie 1,22 PLN, a 97 groszy, za połączenia przychodzące 26 groszy zamiast 36, a za transfer 1 MB danych 1,02 PLN zamiast 2,30. To są oczywiście ceny maksymalne. Faktyczne ceny w ofertach powinny być dużo niższe.

W Parlamencie trwa gorąca debata. Moje propozycje idą dalej, niż te proponowane przez hiszpańską sprawozdawczynię tego rozporządzenia –Pilar del Castillo. Czeka nas jeszcze dużo rozmów i spotkań, żeby znaleźć kompromis, najpierw w Parlamencie, a później z Radą Unii Europejskiej. Zapraszam Państwa do dzielenia się swoimi opiniami.