Róża Thun

Europosłanka

Platforma Obywatelska

Róża Thun odznaczona Legią Honorową

Legię Honorową otrzymał także prof. Karol Modzelewski. Prezes firmy Lactalis Polska Piotr Walczak został uhonorowany Narodowym Orderem Zasługi.

Tekst przemówienia Róży Thun wygłoszonego w Ambasadzie Republiki Francuskiej 21 czerwca z okazji wręczenia Legii Honorowej. 

Panie Ambasadorze, Drogi Pierre, Droga Sylvie, Drodzy Przyjaciele, Kochana Rodzino,

Pozwólcie, że powiem kilka słów po francusku, wyrażając w ten sposób mój szacunek wobec kraju i jego Prezydenta, który właśnie przyjął mnie w poczet Orderu Legii Honorowej.

Mój francuski jest dość prosty. Tłumacz nie będzie miał problemów. Nauczyłam się go jeżdżąc autostopem po Francji i podczas winobrania w Beaujolais. Może niektórzy z was, tu obecnych, pamiętają jeszcze, że we Francji pod koniec lat 60. (a może i na początku lat 70.) była akcja społeczna pod hasłem "Les routiers sont sympa" - "Kierowcy ciężarówek są fajni". To oni umożliwili mi zobaczenie kawałków Francji i poduczenie się francuskiego.

Wtedy, w czasach komunistycznych z żelazną kurtyną i cenzurą, nigdy nie pomyślałabym, że pewnego dnia zostanę wybrana posłanką europejską w Polsce - kraju wolnym i demokratycznym, i że będę pracować nad stanowieniem prawa dla wszystkich Europejczyków, w tym także dla Francuzów czyli i tych kierowców ciężarówek. Członkowie Parlamentu Europejskiego reprezentują bowiem wszystkich Europejczyków, nie tylko tych, którzy zamieszkują ich rodzime kraje, nie tylko tych, którzy ich wybrali. Nigdy bym również nie przypuszczała, że pewnego dnia otrzymam to wyróżnienie, które mi jeszcze mocniej uświadamia, że w mojej pracy jestem odpowiedzialna także za Francję. Nie przyszłoby mi również wtedy do głowy, że zostanę kiedyś odznaczona razem z panem Karolem Modzelewskim, co jest specjalnym zaszczytem. Jego nazwisko, razem z nazwiskiem Jacka Kuronia wymawialiśmy w latach sześćdziesiątych z szacunkiem, podziwem, ale i z dozą lęku.

Bywałam w tej gościnnej rezydencji podczas wielu uroczystych ceremonii, takich jak dzisiejsza. Niektórzy z odznaczonych są tu dzisiaj pośród nas. Proszę mi jednak pozwolić przypomnieć tylko jeden moment, który szczególnie silnie zapadł mi w pamięć. Otóż Krzyż Legii Honorowej został przypięty przez Ambasadora Francji do sławnej dżinsowej kurtki Jacka Kuronia, który był wyraźnie wzruszony i troszkę zażenowany. Mój mąż i ja przyszliśmy wtedy tutaj z naszymi dziećmi, zawsze zależało nam na tym, żeby spotykały tych, którym zawdzięczamy wolność. Także i dzisiaj są pośród nas ci, którym zawdzięczamy naszą wolność. Bardzo ważne jest, szczególnie dla następnych pokoleń, abyśmy sobie wszyscy zdawali sprawę z tego, że nasza wolność nie była ani łatwa ani dana za darmo.

 

 

Po ceremonii Jacek Kuroń siedząc tu, w ogrodzie ambasady, wziął małego, Christopha - naszego syna - na kolana i bardzo poważnie z nim rozmawiał. Nie wiem o czym dyskutowali i obawiam się, że Christoph też już tego nie pamięta. Dziś wspomnienie tej chwili mam bardzo żywo przed oczami. Mam też jednak i smutną refleksję. Tego dnia, w tym ogrodzie, wydawało mi się, że demokracja, wolność, pokój, Unia Europejska, będą trwały zarówno dla nas, jak i dla pokolenia naszych dzieci i wnuków. Dziś jednak widzę kruchość tych konstrukcji, widzę wyraźnie, jak bardzo są zagrożone i jak wiele mądrości, pracy i zaangażowania wymaga ich podtrzymywanie. Codziennie i jeszcze bardzo długo. Widzę jasno, jak łatwo jest zniszczyć najlepsze dokonania najlepszych spośród nas.

Panie Ambasadorze, moment polityczny, w którym się znajdujemy nie jest optymistyczny, ale teraz świętujemy i ta chwila daje mi radość i dodaje sił do tego, aby wykonywać moją pracę najlepiej jak potrafię, przynajmniej na moim polu. Dziękuję.

Obejrzyj video:

https://www.youtube.com/watch?v=KuZLXgxYRCc&feature=youtu.be